Procesję tę opisał Józef Flawiusz. Jak wyjaśniał, pochód był chaotyczny, a zdobycze niesiono bez ładu, zaś menorę, wraz z innymi łupami, umieszczono ostatecznie w rzymskiej Świątyni Pokoju. Siedmioramienny kształt świecznika historyk tłumaczył szczególnym poszanowaniem siódemki przez Żydów, lub odniesieniem do układu planetarnego. To ostatnie porównanie znajdowało swoje odniesienie do wersetu z ksiąg prorockich: Siedem owych [lamp] to oczy Pana, które przypatrują się całej ziemi (Za 4,10).
Spekulacje na temat późniejszych losów Późniejsze losy menory ze Świątyni Jerozolimskiej nie są znane. Brytyjski archeolog Sean Kingsley uważa, że świecznik z resztą precjozów świątynnych wrócił później do Palestyny. Twierdzi, że w „Chronographii” Teofana Wyznawcy znalazł informację, jakoby Genzeryk, król Wandalów, który w 455 roku zdobył Rzym, zagarnął tam także łupy Tytusa z Jerozolimy i przewiózł je do Kartaginy. Następnie, według Kingsleya, po pokonaniu w 533 roku Wandalów przez Belizariusza, skarby świątynne przetransportowano do Konstantynopola, skąd około 560 roku miały trafić do Jerozolimy.