Zmarł tragicznie 2 stycznia 1980 i został pochowany na cmentarzu rzymskokatolickim Matki Bożej Nieustającej Pomocy przy ul. Szczecińskiej w Łodzi 5 stycznia 1980. Okoliczności jego śmierci pozostają niewyjaśnione. Na początku mówiło się, że zginął w wypadku samochodowym, inna wersja mówiła o nieszczęśliwym skoku do wody. Wedle informacji z 2010 miał targnąć się na swoje życie w noc sylwestrową z 31 grudnia 1979 na 1 stycznia 1980, trując się gazem w efekcie zawodu miłosnego, zatem jego śmierć być może była samobójstwem. Zabawa sylwestrowa 1979 odbywała się w domu Bohdana Cybulskiego, dyrektora Teatru im. Kochanowskiego w Opolu. Zejdler został zatrudniony w tym teatrze parę miesięcy wcześniej, gdy stracił pracę w Teatrze im. Jaracza w Łodzi. Uczestnicy zabawy byli pijani. Waldemar Kotas i Wanda Wieszczycka, koledzy Zejdlera ze sceny, wspominali, że aktor pokłócił się tam z dyrektorem, prawdopodobnie na tle zawodowym, i wzburzony opuścił imprezę. Znaleziono go później w mieszkaniu, leżącego w śpiworze przy otwartym piekarniku.

Gdy reżyser Stanisław Jędryka kręcił w 1995 reportaż Tolek Banan i inni o dalszych losach dziecięcych aktorów ze swoich filmów, rodzice Zejdlera odmówili rozmowy na temat okoliczności śmierci syna.