a także niewielkie poczty magnackie w łącznej sile ok. 400 żołnierzy należące do hetmana polnego Marcina Kalinowskiego, kasztelana czernichowskiego Jana Odrzywolskiego i być może także wojewody ruskiego Jeremiego Wiśniowieckiego). Należy zaznaczyć, że po odliczeniu tzw. ślepych porcji żołdu dawało to realnie tylko ok. 4 tys. żołnierzy. Dodatkowo wojskom hetmana towarzyszył ogromny tabor, w skład którego wchodziło ok. 4 tys. ciurów i bliżej nieokreślona liczba wozów (na pewno powyżej 1,5 tys.)

Druga grupa, pod nominalnym dowództwem syna hetmana, 24-letniego starosty niżyńskiego Stefana Potockiego (korzystającego z pomocy komisarza wojsk zaporoskich Jacka Szemberka i porucznika kwarcianych husarzy Stefana Czarnieckiego), została wysłana w stepy w celu powstrzymania sił kozacko-tatarskich przed dotarciem do terenów zaludnionych. Grupa ta liczyła początkowo ok. 2,7 – 3 tys. żołnierzy. Trzon tych sił tworzyło: 150 husarii-ochotników, wydzielonych z wojsk kwarcianych hetmana wielkiego;