Miał zamiar sam wydawać swe utwory, być może również na łamach własnego pisma – był bowiem dość dobrze sytuowany jako ksiądz – do tego jednak nie doszło.
Był wówczas pierwszym kaszubskim twórcą z północy. Pisał inaczej, stosował inne słownictwo oraz indywidualną pisownię, nad którą też cały czas pracował i którą wielokrotnie zmieniał. Gryf publikował jednak jego wiersze we własnej pisowni, co ochłodziło stosunki między poetą a kręgiem Majkowskiego. Po wojnie Heyke wrócił na łamy Gryfa i współpracował z jego autorami. Powszechnie jest uważany za „trzeciego” z wielkich młodokaszubów, choć w pracach Towarzystwa nie brał udziału i ogólnie dystansował się od kaszubskiego środowiska literackiego i naukowego.
Pracę doktorską pisał na bliskiej sobie „Północy”. Od listopada 1912 r. pracował w Chojnicach, a w marcu 1913 r. trafił do parafii w Lubawie. Po obronie odbywał wycieczki samochodowe po Kaszubach. Tu zbierał podania, baśnie i legendy ludowe, studiował też język regionu. Wojna przerwała mu tę działalność. Został kapelanem polowym i sanitariuszem. Dwa lata służył w szpitalu Chełmnie, a potem w Czarnem. Sam podupadł tam na zdrowiu.