Choć nie znał jidysz i judaizm był mu obcy, zdecydował się pozostać w utworzonym w 1940 getcie. W dzielnicy zamkniętej przyjaźnił się m.in. z Władysławem Szpilmanem. Ocalone z getta rysunki Kramsztyka są świadectwem nędzy, głodu i śmierci Żydów w czasie Holocaustu. Zginął zastrzelony w swoim mieszkaniu w czasie wielkiej akcji deportacyjnej latem 1942.
Był przedstawicielem nurtu klasycyzującego w polskim malarstwie (w 1922 roku współzałożyciel Stowarzyszenia Rytm), można też dostrzec u niego silne wpływy Cézanne’a w technice i kompozycji. Wystawiał prace w Krakowie, Warszawie, Lwowie, Barcelonie, Paryżu i Brukseli. Uczestniczył w Międzynarodowej Wystawie Sztuka i Technika w Paryżu w 1937 i Wystawie Światowej w Nowym Jorku w 1939. Malował portrety, sceny figuralne, martwe natury, akty, znany był z zamiłowania do pastelu i sangwiny. Utrwalone w ostatnich latach życia w tej technice rysunki ze wstrząsającymi scenami zagłady getta przekazał Marii Konowej (Kowalskiej), która ukrywała się po stronie aryjskiej. Po wojnie Maria Kowalska wyjechała do Brazylii. W grudniu 1946 zorganizowała w São Paulo wystawę jego rysunków z warszawskiego getta. Los większości z nich jest nieznany, ale najsłynniejsza praca – Rodzina żydowska w getcie – znajduje się w Archiwum Ringelbluma.