Płyta nigdy nie była wznawiana i wśród fanów stanowi „białego kruka”. W 1999 na wznowienie nie zgodził się Jacek Kufirski, który miał żal do Kazika za przypisanie sobie autorstwa utworu „Spalam się” przy rejestracji w ZAIKS. Po latach wyraził zgodę, na przeszkodzie jednak stanęły prawa autorskie do licznych sampli wykorzystanych na płycie. Zgody przedstawicieli muzyków (m.in. Sade i Led Zeppelin) załatwiano sukcesywnie, jedynie zespół AC/DC nie zgodził się na wykorzystanie swojego riffu. Według Kufirskiego nie miało to być przeszkodą (fragment można było zamienić), ale Kazik nie był już zainteresowany wznowieniem.
Odbiór płyty Krzysztof Kotowski z pisma Tylko Rock ocenił płytę na 4,5/5 i stwierdził, że powinna spodobać się nawet fanom rapu, chociaż wypromowanie takiego stylu w Polsce wymagać miało specjalnego "opakowania" - było nim wykorzystanie elektroniki i cytatów z gwiazd światowego rocka. Uznał też, że warsztat Kazika zdumiewa dojrzałością i inwencją.
Wiesław Królikowski podkreślał, że choć płyta jest "młodzieżowa", to Kazik w tekstach kontynuuje tematykę znaną z Kultu.