Inny Arab w izraelskim parlamencie, Ahmad at-Tajjibi powiedział do niego natomiast jesteś człowiekiem wojny, nie jesteś już człowiekiem pokoju.
Partia Pracy znalazła się w niełatwym położeniu także z powodu wejścia do gabinetu 23 października 2006 roku skrajnie prawicowej partii Jisra’el Betenu. Wielu prominentnych członków Partii Pracy wyrażało sprzeciw wobec zasiadania z liderem tego ugrupowania, Awigdorem Liebermanem (który został wicepremierem i ministrem ds. strategicznych), w jednym rządzie. Minister kultury, sportu, nauki i technologii z Partii Pracy, Ofir Pines-Paz powiedział m.in. minister ds. strategicznych to żart. Lieberman sam w sobie jest strategicznym zagrożeniem, i dalej: Zrobię wszystko co w mojej mocy aby zapobiec wejściu tej partii do rządu. Kiedy rząd zgodził się na wejście do niego Jisra’el Betenu, Pines-Paz zrezygnował z posady ministerialnej, twierdząc iż nie ma innego wyjścia, ponieważ w gabinecie znaleźli się ludzie głoszący rasistowskie i antydemokratyczne twierdzenia.
Barak ponownie liderem partii thumb|Karta członkowska Partii Pracy Wkrótce potem na przywódcę partyjnego został wybrany ponownie Ehud Barak (drugie miejsce zajął Ammi Ajjalon), który (pomimo wcześniejszych zapowiedzi) pozostawił partię w koalicji rządowej, a sam został ministrem obrony na miejsce Pereca.