Wiadomo za to, że ukraińscy i białoruscy lirnicy docierali niekiedy w swych wędrówkach aż na tereny centralnej Polski.
W kulturze polskiej postać lirnika została spopularyzowana i zmitologizowana w epoce romantyzmu, kiedy to miłośnicy „starożytności ludowych” poszukiwali w folklorze szczątków słowiańskiego eposu, a wędrownych śpiewaków postrzegali jako natchnionych poetów-wieszczy i spadkobierców „słowiańskiego Homera”. Najbardziej popularną postacią tego rodzaju był legendarny ukraiński lirnik – Wernyhora, który stał się bohaterem wielu utworów literackich (m.in. Sen srebrny Salomei Juliusza Słowackiego, Wesele Stanisława Wyspiańskiego). Lirnik Denys Szczerbina był jednym z ważniejszych bohaterów Wity Tadeusza Micińskiego. Lirnikiem miał być dziad-ślepiec, którego w powieści Henryka Sienkiewicza „Ogniem i mieczem” spotkali pan Zagłoba i Helena, uciekający z Rozłogów. Jednak autor wyraźnie nie znał dobrze tego instrumentu, myląc go co do nazwy jak i techniki gry z teorbanem.
W okresie romantyzmu słowa „lirnik” zaczęto też używać jako pseudonimu poetyckiego dla twórców nawiązujących do tradycji pieśni ludowych. Teofila Lenartowicza nazywano „lirnikiem mazowieckim”, a Władysława Syrokomlę „lirnikiem wioskowym”.