15 sierpnia 1984 został pod naciskiem władz komunistycznych przesunięty do pracy parafialnej w parafii św. Katarzyny na warszawskim Służewie, gdzie od 1 sierpnia 1985 do przejścia na emeryturę 14 sierpnia 2013 był proboszczem. Kapelan Niezależnego Zrzeszenia Studentów oraz Związku Młodzieży Demokratycznej.
Podczas chodzenia po kolędzie w styczniu 1986 roku dowiedział się od jednego z parafian (Franciszka Skoneckiego) o istnieniu pochówków ofiar stalinowskich na cmentarzu przy Wałbrzyskiej. Zaczął spisywać relacje żyjących świadków, odkrył także w starej drewutni na terenie przy plebanii pudło z maszynopisami i rękopisami: korespondencją z 1947 r. proboszcza parafii z naczelnikiem więzienia na Mokotowie i z prokuratorem.
Został członkiem założycielem Społeczno-Kościelnego Komitetu Uczczenia Ofiar Terroru Władzy z lat 1944–1956. Komitet miał kłopoty związane z brakiem zgody na rejestrację. Pomogli mec. Andrzej Grabiński i mec. Jan Olszewski, którzy w rozmowie z Prymasem Józefem Glempem skłonili go do wsparcia i powołania komitetu. Wszystkie te działania doprowadziły do ujawnienia i nagłośnienia w mediach tajnych pochówków ofiar reżimu komunistycznego na nowym cmentarzu na Służewie.