W sierpniu 1675 r. hordy tatarskie dwukrotnie próbowały zdobyć zamek. 23 sierpnia 1675 r. pod jego murami zjawili się dwaj sułtani tatarscy. Zamku bronił Stanisław Jabłonowski, wojewoda ruski. Tatarzy od 9. rano aż do drugiej po południu atakowali zamek i miasto. Rażeni ogniem dział i piechoty, odstąpili od oblężenia ze znacznymi stratami.

Otaczany troskliwą opieką króla, który dbał o swoją „złoczowską forteczkę”, zamek zawsze posiadał odpowiednią załogę, doświadczonych komendantów i zasobny arsenał. Dzięki temu stał się ważną placówką w bojach kresowych.

Po śmierci Jana III Sobieskiego zamek odziedziczył syn Konstanty, a następnie Jakub Sobieski. Po nich (1740) przeszedł na własność Radziwiłłów i w zatargach ich z Janem Tarłą, wojewodą sandomierskim, o spuściznę po Sobieskich, odegrał ważną rolę. Zaniedbany jednak, wskutek lichej gospodarki, podupadł. Inwentarz zamku sporządzony w 1768 r. stwierdzał wprawdzie, że zachował się jeszcze w całości, ale wymagał „znacznej reparacji”. Według wspomnianego inwentarza, dół pałacu zawierał: dwie sienie, sześć pokoi, dwie komórki, dwie spiżarnie, kaplicę, zakrystię i skarbiec. Na piętrze była duża sień, dziesięć pokoi, sala i mała sień. Okna były bądź taflowe, bądź oprawione w ołów. Wszystkie piece były kaflowe, na dole zielone, na górze białe.