W 1509 miała miejsce kolejna wizytacja wsi prestymonialnej kapituły poznańskiej Garaszewa. Odnotowano we wsi 8 łanów osiadłych, dwa łany opustoszałe. Od kmieci pobierano czynsz po 3 wiardunki i 6 groszy, po 2 koguty i 15 jaj. Dwie zagrody, od dawna były opustoszałe. Miejscowi kmiecie „loco morgi” uprawiali częściowo dla regensa 2 łany sołectwa, każdy wysiewał tam po ćwiertni żyta i ćwiertni owsa. Chłopi kosili łąki dla regensa i zwozili siano. W miejscowym dworze były stare budynki, a dom i izba wymagały naprawy. Odnotowano nową wolarnia (łac. „bubuletum”) i dobrą stodołę. Kmiecie z Gargaszewa żalili się, że dla pastwisk zmuszeni są przez 3 dni w roku uprawiać role i kosić łąki pani Krzesińskiej, a przez jeden dzień kosić łąki w Spławiu i podobnie w Zegrzu. Zalą się na regensa, że kupując drewno w Krzesinach kazał im zwozić je do Poznania, niekiedy dwa razy w tygodniu, zaś innym regensom tak często nie zwozili; żalą się też na pana Zbąskiego i kanonika Jana Opalińskiego i ich służbę, że wypaśli końmi zboże na polu i siano w kopach oraz zużyli płoty na ogień.