Obaj teologowie wytknęli Rahnerowi m.in.:
prozelityzm oraz ekspansywną postawę wobec osób o odmiennych poglądach; sprowadzanie chrześcijaństwa do swego rodzaju religii naturalnej; zaniedbanie jego aspektu misyjnego, który wiąże się ze świadomym wyznaniem wiary oraz potrzebą przemiany życia.
Sprzeciw Balthasara wzbudził również sam termin „anonimowe chrześcijaństwo”. Jego zdaniem pod pewnymi warunkami można bowiem mówić o „anonimowych chrześcijanach”, jednak samo chrześcijaństwo nie jest i nie powinno być uważane za religię nieokreśloną. W odpowiedzi na te zarzuty Rahner sformułował następujące argumenty:
koncepcja anonimowego chrześcijaństwa nie neguje potrzeby głoszenia Ewangelii, a raczej wspiera i uzmacnia posłanie misyjne chrześcijan przez wskazanie na fakt, iż niechrześcijanie już cieszą się zaczątkami łaski Bożej, które oczekują na rozwinięcie i pielęgnację; anonimowe chrześcijaństwo to idea ściśle przynależąca do myśli chrześcijańskiej; w każdej formie pozostaje katolicką interpretacją świata, i jako taka nie wymusza na niechrześcijanach zgody ani wyrazu uznania;