w 1949 r. zmuszono mnie do podpisania tzw. lojalki, robiąc ze mnie w ten sposób tajnego współpracownika SB. (…) Wyparłem te fakty z pamięci na tyle skutecznie, że dzisiaj nie wiem, kogo mogłem tym skrzywdzić, kogo powinienem prosić o wybaczenie. Z lat 1949–1971 zachowało się jego 400 ręcznie pisanych raportów, dotyczących głównie wrocławskich środowisk kulturalnych. Z wyjazdów zagranicznych donosił również na działaczy emigracyjnych: gen. Stanisława Maczka, Jana Nowaka-Jeziorańskiego. W dokumentach jest tylko jedno pokwitowanie odbioru pieniędzy z 1965. W 1972 Służba Bezpieczeństwa zakończyła współpracę uznając, że jego donosy nie mają już większej wartości.
Wojciech Dzieduszycki zmarł 2 maja 2008, a 9 maja w pogrzebie urny z jego prochami we wrocławskim kościele św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida brało udział blisko tysiąc osób.