W zupełnie odmiennym stylu są komentarze Kinbote'a, które są (a raczej wydają się być) chaosem przypisów nie skupiających się na jednym temacie. Również ten chaos w wypowiedziach Kinbote'a pozwala domyślać się ukrytego za nimi porządku o wyższej organizacji, domyślać się istnienia nierozwiązanej jak do tej pory tajemnicy. Z tego co pisze Shade w poemacie, wynika, że udało mu się zgłębić ową dręczącą go tematykę tajemnicy śmierci, życia po niej, to znaczy zdołał odkryć i pojąć to co można skwitować słowami, że śmierć nie urywa życia. Shade traktuje nawet swój poemat jako pewien wyraz i namacalny dowód własnego zwycięstwa (ale na pewno nie wprost jako ściśle techniczne wyłożenie rozumowania czy argumentację).

Shade nie kończy swego poematu, zostaje mu jednak do napisania tylko jeden jedyny wers, tożsamy z pierwszym, nie dopisany, ponieważ – i o tym dowiadujemy się już z przypisów komentatora (szaleńca i nieco narzucającego się Shade'owi sąsiada doktora Kinbote) – spotyka go śmierć, zostaje zastrzelony przez zabójcę, który wziął go za kogoś innego.