Wobec braku perspektyw w Łyskowie postanowił wyjechać do Warszawy. Zatrudnił się w barze „Pod Słoniem”Lub „Pod Słońcem”. na ul. Pańskiej, gdzie zarabiał pięć złotych dziennie i kolację, grając na mandolinie. Po zamknięciu baru został skierowany przez Urząd Pośrednictwa Pracy do robót przy budowie węzła kolejowego, gdzie utrzymał się przez dwa tygodnie. Wykorzystując łyskowskie doświadczenia towarzyskie oraz zakupiwszy za ostatnie pieniądze smoking, bezskutecznie starał się o posadę fordansera w lokalach warszawskich. W tym okresie za 15 złotych tygodniowo wynajmował łóżko u Barcików w mieszkaniu przy ulicy Łuckiej na Woli.
Dnia 15 lipca (najprawdopodobniej 1930 roku) znalazł przypadkowo na ulicy zaproszenie na rządowy raut w Hotelu Europejskim. Pojawił się tam, aby skorzystać z okazji i najeść się. Dzięki przypadkowej sytuacji na raucie nawiązał znajomość z ustosunkowanymi osobami ze sfer rządowych – pułkownikiem Wacławem Waredą, ministrem Jaszuńskim i innymi, a następnie z przemysłowcem Leonem Kunickim, który zaproponował mu stanowisko w swoim majątku i dwa i pół tysiąca złotych pensji.