Francuski anatom Étienne Geoffroy Saint-Hilaire postulował natomiast zaliczenie go do odrębnej gromady. Powszechny pogląd uznawał, że dziobak to falsyfikat. Knox radził nawet, by sklasyfikować go wraz ze wschodnimi syrenami i innymi dziełami sztuki.
Kolejne odkrycia nie rozwiały wątpliwości, wprost przeciwnie. W 1802 sir Everard Home, chirurg i anatom, zauważył jądra położone w jamie brzusznej, jak u gadów, a nie w mosznie, jak u ssaków, natomiast obie płcie posiadają kloakę – jest to również gadzia cecha. Umieścił on dziobaka w oddzielnym szczepie ssaków. Niedługo później ręką Meckela opisano ostrogę jadową i gruczoły mlekowe, charakterystyczne z kolei dla ssaków. Od gadów dziobaka odróżnia też obecność przepony. Wymieszanie cech gadzich i ssaczych doprowadziło uczonych do wniosku, że dziobak stanowi brakujące ogniwo pomiędzy tymi dwiema grupami zwierząt. Obecność gruczołów mlekowych przekonało część badaczy, że dziobak jest ssakiem. Jednakże uznawano wtedy, że ssaki nie składają jaj. Nawet sam Meckel nie był przekonany do uznania dziobaka za ssaka, uważał też, że to co odkrył, to nie były właściwe gruczoły mlekowe. Postulował umieszczenie dziobaka w osobnej gromadzie. Geoffroy również wydzielił osobną gromadę, którą nazwał Monotremata (stekowce). Nazwa ta wywodzi się właśnie od pojedynczego otworu kloaki.