Conrad przyznał, że powieść była częściowo oparta na jego osobistych doświadczeniach z podróży po Afryce. W 1890, mając 31 lat, zamustrował się na należący do belgijskiej kompanii handlowej parowiec, pływający po rzece Kongo. Było to konsekwencją jego dziecięcych marzeń o zostaniu marynarzem. Pływając po rzece i zawijając do kolejnych zagubionych w dżungli portów, był świadkiem niezliczonych okrucieństw, aktów niesprawiedliwości i korupcji, powodowanych przez działalność europejskich kompanii, co rozwiało jego iluzje dotyczące kolonializmu. Uważa się, że narrator powieści, Charles Marlow, odzwierciedla postać autora.

Fabuła thumb|left|The Roi des Belges (franc. "Król Belgów"), belgijski statek rzeczny, dowodzony przez Conrada w górnym biegu rzeki Kongo, 1889 W rejs po Tamizie wyrusza piątka przyjaciół, w przeszłości w komplecie związanych z morzem. Zaczynają snuć opowieści, najważniejszą do opowiedzenia ma Charles Marlow – narrator powieści. Wspomina on czasy, gdy jako kapitan małego statku parowego popłynął rzeką Kongo w głąb afrykańskiej dżungli. Miał kursować między belgijskimi placówkami handlowymi w kolonii, przewozić kość słoniową i odkrywać białe plamy na mapach. Rzeczywistość Wolnego Państwa Kongo, po terenie którego podróżował, okazała się bardzo okrutna.