Fenomen twórczości Niziurskiego Krzysztof Varga, pisarz, biograf Niziurskiego, w wywiadzie dla portalu Dzieje w 2019 roku powiedział: Pokolenia polskich 40-, 50- i 60-latków. Wszyscy przeszliśmy przez szkołę Niziurskiego. Ludzie z prawa, z lewa wspominają go z sentymentem, odnajdują w jego książkach świat podwórka, gdzie spędzaliśmy najważniejsze chwile dzieciństwa. To był nasz świat. Podczas pogrzebu pisarza stwierdził: Nie wiem, kim byłbym bez jego książekSobolewska Justyna, Przygody z byle czego; [w:] „Polityka”, XI 2013, nr 44, ss. 86–88..

Cezary Polak w eseju napisanym w Dzienniku oceniał: (…) Bez Niziurskiego trudno sobie wyobrazić polską literaturę. Zarówno tę dla dzieci, jak i tę dla dorosłych. Niziurski zasłużył na pomnik. (…) W jego książkach wyrafinowanie językowe połączyło się ze specyficznym etosem – zbudowanym z manifestowanego poczucia wolności, ale również takich pojęć, jak honor czy odpowiedzialność. Nic dziwnego, że polscy inteligenci mówią o Niziurskim z ogromną atencją. Piotr Siemion nazywa Edmunda Niziurskiego „polskim Borgesem dla dzieci”. Scenarzysta Wojciech Tomczyk przemycił nazwisko głównego bohatera «Sposobu na Alcybiadesa» w serialu telewizyjnym. Paweł Kukiz uważa, że po lekturze książek Niziurskiego stał się lepszym człowiekiem.