Mieliśmy tu poparcie głównie ze strony Stanisława Szwalbego, który był wtedy naczelnikiem wydziału w kierowanym przez Jana Strzeleckiego Departamencie Samorządowym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Ponieważ miałem z nimi dobre kontakty z czasów, kiedy byłem redaktorem „Robotniczego Przeglądu Gospodarczego”, w którym obaj pod innymi nazwiskami pisali artykuły, więc mnie popierali w staraniach o pożyczkę. Ze Szwalbem były tylko takie kłopoty, że bałem się do niego chodzić. Był bowiem człowiekiem niesłychanie uczynnym. Jak do niego przychodziłem i o jakiejś sprawie mówiłem, to on brał jeden z czterech telefonów i zaraz dzwonił, śpiesząc mi z pomocą. A poza tym obaj popierali „czerwonych burmistrzów” – na przykład burmistrza Suwałk, prezydenta Radomia – Józefa Grzecznarowskiego i innych. Szwalbe sam był kiedyś pepeesowcem, Strzelecki zaczął od PPS-Lewicy i może otarł się o KPP, był później zresztą pepeesowcem. Stanisław Leśniewski, Moje burmistrzowanie w Ostrowi Mazowieckiej 1927–1929.Dziennik Urzędowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Rok XI, nr 8, Warszawa, 30 listopada 1928, s. 23..