Na Atosie zetknął się z ruchem hezychastycznym rozwijającym się w klasztorach greckich pod wpływem, ascety i mistyka wędrującego w latach 30. XIV wieku po ziemiach Cesarstwa Grzegorza Synaity. Celem tej doktryny ascetycznej było ujrzenie światłości boskiej, do czego miała doprowadzić specjalna praktyka. Przebywający w odosobnieniu mnisi mieli powtarzać tzw. Modlitwę Jezusową (Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem), wstrzymując za każdym razem, podczas odmawiania formuły, oddech. W pewnym momencie, jak twierdzili, modlącego się ogarniało uczucie niewypowiedzianej błogości i opromieniała niewysłowiona światłość, którą apostołowie ujrzeli na Górze Tabor.
Spór z Barlaamem z Kalabrii Około 1334 r. doktrynę hezychastyczną zaatakował przybyły z południowych Włoch do Konstantynopola, grecki mnich, Barlaam z Kalabrii. Barlaam początkowo zaatakował metodę ascetyczną mnichów atoskich, powodu skupienia uwagi podczas medytacji na pępku, nazywał ich omfalopsychoi („ludzie o duszach w pępku”). Kiedy jednak w obronie metody ascetycznej praktykowanej przez hezychastów wystąpił Grzegorz Palamas, spór skupił się wokół filozoficzno-teologicznych założeń doktryny. Barlaam zaprzeczał możliwości widzenia światła Taboru.