Singel promujący płytę, "Rocka Rolla," został wydany w sierpniu 1974, ale nie odniósł on sukcesu na brytyjskiej liście przebojów i gdy album został wydany 6 września 1974 jego sprzedaż była równie nieudana. Perkusista, John Hinch, został skrytykowany za swoją grę na albumie, czym on sam obwiniał niski budżet i napięty harmonogram, które nie pozwoliły mu odpowiednio dokończyć swoich ścieżek perkusji. Gitary, które brzmiały ciężko w studiu, na płycie brzmiały cienko i piskliwie, co zmniejszyło siłę i "wielkość" albumu. Niedoświadczenie i zakłopotanie grupy z powodu posiadania producenta trzech pierwszych albumów zespołu Black Sabbath (Black Sabbath, Paranoid, i Master of Reality) jedynie zwiększyło frustrację i rozczarowanie:

Pomimo krytycznych uwag o brzmieniu płyty tworzenie Rocka Rolli jest uważane przez wokalistę, Roba Halforda, za jedną z jego najdumniejszych chwil w życiu, gitarzysta, K.K. Downing, uważa, że najdumniejsze było dla niego posiadanie w końcu albumu, a basista, Ian Hill, posiadanie pierwszej płyty na półkach sklepowych określił punktem zwrotnym: