W rozdziale II sytuacja opisana w Rerum novarum zostaje porównana do sytuacji dzisiejszej. Autor dostrzega analogiczność sytuacji ok. 1891 do wydarzeń 1989. Przekonuje, że Leon XIII już w końcu XIX w. dostrzegł konieczność upadku socjalizmu prawie wiek później – składa hołd przenikliwości poprzednika. Jeszcze raz krytykuje materialistyczne widzenie świata przez socjalizm, a także brak personalizmu w pojmowaniu roli jednostki (jednostka jedynie „trybikiem w machinie”). Taka koncepcja nie daje zdaniem Papieża możliwości stworzenia zdrowego społeczeństwa z powodu nieustannego wyobcowania jednostki. Co oczywiste, z negatywną oceną spotyka się ateizm i walka klas, przeciwstawiona jednakże teoretycznie „walce o sprawiedliwość społeczną”. Encyklika zrównuje imperializm i militaryzm z marksistowską walką klas, uważając, że mają wspólne korzenie marksistowskie. Powtarza zawarty w Rerum novarum sprzeciw wobec upaństwowienia środków produkcji, widząc w nim przyczynę wyobcowania człowieka ze społeczeństwa. Papież rozwija poglądy poprzednika w kwestii konieczności reform i aktywnej roli państwa w tej dziedzinie.