Kopalnia otrzymała pompy i maszyny wyciągowe z napędem parowym, a w tym czasie pracowało w niej 1160 robotników, z czego 887 pod ziemią.
Książę Hohenlohe planował utworzyć Towarzystwo Akcyjne Górniczo-Przemysłowe „Saturn” i ponoć prace nad tym projektem były mocno zaawansowane, ale nie ma informacji z jakiego powodu zrezygnował z tego projektu. Być może dlatego, że pojawiła się grupa łódzkich fabrykantów (Karol Wilhelm II Scheibler, dr Alfred Biedermann, Edward Herbst, Juliusz Kunitzer oraz prawnik i ekonomista Jan Alfons SurzyckiW publikacji Anny Binek-Zejdy (op. cit. s. 16) jest on wskazany jako główny inicjator tego przedsięwzięcia, ale wydaje się, że zasadniczy udział na tym wstępnym etapie miał raczej Juliusz Kunitzer, który podówczas był niekwestionowanym liderem łódzkiej burżuazji i od jego działania w tym gronie zasadniczo zależało powodzenie zamysłu Surzyckiego.), którzy, aby uniezależnić się od wahań i wysokości cen śląsko-górnośląskiego węgla dyktowanych przez właścicieli kopalń i tym samym obniżyć koszty produkcji swoich fabryk, postanowili kupić kopalnię w Czeladzi. W tym celu utworzyli 13 lutego 1899 r.