Do dziś w Meksyku synonimem słowa „sadysta” jest „ahuitzotl”.

Ahuitzotl nie respektował przyjętych zasad, bratał się, ku zgorszeniu azteckiej arystokracji, z wojownikami i prostym ludem. Rozdawał najwyższe stanowiska w państwie pomiędzy przyjaciół a tych wybierał sobie spośród prostego ludu. Mimo że zupełnie lekceważył dworską etykietę i kpił z kapłanów oraz przesądów, pozostawał człowiekiem bardzo religijnym i pobożnym. Często bywał zamyślony, zamykał się w sobie i pragnął samotności. Uważano go w związku z tym za postać złowrogą. Słuszność takiego poglądu potwierdzić może również skala ofiar z ludzi, złożonych za jego panowania.

Pierwszymi ofiarami z wielu tysięcy mających jeszcze zginąć w świątyni Huitzilopochtli, byli jeńcy Ahuitzotla z jego pierwszej kampanii przeciw mieszkańcom Xiquipilco, leżącego na północny zachód od Tenochtitlánu, a następnie przeciw Chiápie i Xilotepec. Głównym celem organizowanych wypraw wojennych, było zgromadzenie odpowiedniej liczby jeńców przeznaczonych na ofiary inauguracji przebudowywanej wielkiej świątyni Templo Mayor. thumb|Ruiny Templo Mayor