Przezornie starał się skupić w swych rękach jak najwięcej urzędów, które dawały nie tylko duże dochody, ale także prestiż.
W przeciwieństwie do poprzedników (i następców) przy boku Katarzyny, Potiomkina cechowała dyskrecja i swego rodzaju pokora. Podobno nie afiszował się ze swoimi uczuciami, świadomie zgadzał się na rolę osoby drugorzędnej, a nie pierwszorzędnej w tym związku (co wprost jej zaznaczył) i nie narzucał się jej. Toteż po dwóch latach, kiedy zainteresowanie Katarzyny przeszło na nowego mężczyznę, syna popa, Zawadowskiego, Potiomkin rolę kochanka zamienił na rolę przyjaciela. W ten sposób uniknął losu innych: bogatego uposażenia, a następnie odprawienia z dworu czy wręcz przymusowego opuszczenia Rosji. Pozostał w Sankt Petersburgu, stając się powiernikiem cesarzowej, człowiekiem zaufanym, a nawet podobno wybierającym jeszcze jej kolejnych kochanków. Zatrzymał także wszystkie ofiarowane mu dobra i urzędy, zyskując nawet nowe. Pozycja Potiomkina była tak ugruntowana, że każdy przebywający na dworze rosyjskim, bez względu na to czy był gwardzistą czy też faworytem cesarzowej, który próbował intrygować czy otwarcie występować przeciwko niemu, kończył na odsunięciu od dworu, bądź nawet na zesłaniu.