Filip jest już starcem, a Schriften nie postarzał się nawet o rok. Vanderdecken nie ma już żadnych wątpliwości, z kim ma do czynienia. Podczas swego ostatniego rejsu Filip znów widzi okręt ojca. W desperacji usiłuje doścignąć oddalającą się zjawę. Towarzyszy mu Schriften, kpiąc z niego i przepowiadając, że nigdy nie zdoła dogonić tego okrętu. Nakłania go też do tego, by zmniejszył ciężar łodzi wyrzucając z niej Schriftena. Filip jednak nie chce tego uczynić. Mówi: "Nie wiem, kim jesteście ani dlaczego próbujecie mi przeszkodzić. Wiem jednak, że podobnie jak ja, macie swoje zadanie do wypełnienia, i wypełniacie je najlepiej, jak potraficie". Deklaruje przebaczenie pilotowi wszystkiego, co tamten mu uczynił.

Wówczas Schriften ujawnia, że taki właśnie był warunek: okazanie przebaczenia największemu wrogowi. Filip dogania "Latającego Holendra" i dostarcza ojcu relikwię. Kapitan Vanderdecken i jego widmowa załoga zostają zbawieni, a okręt wraz z załogą i Filipem pogrąża się w morskiej otchłani.

Bibliografia Frederick Marryat, Okręt widmo, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1973

Kategoria:Angielskie powieści fantastyczne Kategoria:Literatura marynistyczna Kategoria:Powieści dark fantasy Kategoria:Powieści gotyckie Kategoria:Powieści z 1839