Polemika z sofistami Sofiści, zdaniem Sokratesa, nie wygłaszali „mów pięknych”. Za takie można uznać tylko mowy, które: traktują o istocie rzeczy, prowadzą do wniosków słusznych, nie mijają się z prawdą. Dobry mówca nie powinien również powtarzać wielokrotnie tych samych argumentów, mieć na uwadze, do jakich słuchaczy się zwraca. Filozof wielokrotnie nawiązuje do dialektyki, uważając ją za jedyne źródło, dzięki któremu można poznać warunki dobrej mowy. Według Sokratesa mowa Lizjasza nie spełnia powyższych warunków, jest jedynie popisem retorycznym.

Przewaga mowy nad pismem Wątek ten poruszony jest we fragmencie zawartym między wersetami 274 b do 278 e, zwanym przez historyków filozofii „krytyką pisma”. Platon wkłada tu w usta Sokratesa swoje poglądy dotyczące przewagi mowy nad pismem, choć jego praktyka pisarska stała w sprzeczności z przyjętą aksjologią. Sokrates zaleca ostrożność przy posługiwaniu się pismem i zaleca filozofom przekazywanie swoich prawd ustnie, gdyż tylko wtedy można obronić je przed ewentualną krytyką.