Narrator znajduje się w paranoicznej dystopii, gdzie nic nie jest tym, na co wygląda, a wszystkim zdaje się rządzić chaos. Każdy jest podejrzliwy wobec każdego. Zagrożony postradaniem zmysłów, bohater zaczyna prowadzić tytułowy pamiętnik, w którym zapisuje szczegóły ostatnich kilku dni. Właśnie te zapiski zostaną w przyszłości wydobyte z ruin Nowego Pentagonu w wannie, która była jedynym schronieniem bohatera. Jako nieliczny zachowany papierowy nośnik danych (po katastrofie papyrolizy), dziennik ten jest świadectwem dawnych czasów.
Odbiór Tytuł stanowi aluzję do powieści Rękopis znaleziony w Saragossie.
Sam autor w rozmowie ze Stanisławem Beresiem ocenił pozytywnie powieść, określoną mianem „wizji paranoicznej”. Mówił, że jest tam „zawarta koncepcja, która wykracza poza wszelkie doraźności satyry politycznej (...) – totalizacja pojęcia intencjonalności”, zaś „upiorna” konsekwencja, z jaką zostało to przeprowadzone dała zaskakujące efekty, co jest oryginalne, prawdziwe, cenne i nieprzemijające. Nie dotyczy bowiem „przelotnej i przemijającej konfiguracji zdarzeń natury socjopolitycznej, która się rozwiewa i zanika, [lecz] daje się przenosić z miejsca na miejsce, z czasu w czas, i trafia, jako głęboko sięgająca formuła, w wiele różnych zjawisk w bardzo zróżnicowanych formacjach społecznych”.