15 lipca izraelskie okręty, uczestniczące w blokadzie morskiej Libanu, ostrzelały cztery porty, w tym główny w Bejrucie. Lotnictwo zniszczyło siedzibę Hezbollahu i zbombardowało biuro lidera Hamasu, Mohameda Nazzala. Rząd Libanu, z premierem Siniorą ogłosił Liban strefą kataklizmu i zaapelował o międzynarodową pomoc w załagodzeniu konfliktu i odzyskaniu przez władze w Bejrucie kontroli nad południową częścią państwa, opanowaną przez Hezbollah.
Ministrowie Spraw Zagranicznych 18 państw Ligi Arabskiej zebrali się na nadzwyczajnym spotkaniu w Kairze w celu omówienia sytuacji. Przedstawiciel Arabii Saudyjskiej akcję Hezbollahu z 12 lipca nazwał zaskakującą, niewłaściwą i nieodpowiedzialną, która Cofnie sytuację w rejonie o całe lata, czego nie można zaakceptować. Stanowisko to poparły Egipt, Jordania, Kuwejt, Irak, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn oraz Autonomia Palestyńska. Przeciwnego zdania była m.in. Syria i Liban. We wspólnym oświadczeniu zaapelowano do Rady Bezpieczeństwa ONZ o zajęcie się sprawą.