Potem chan znowu zwrócił się do cesarza z propozycją zawieszenia broni i pokoju.

Cesarz Leon V zorganizował spotkanie nad brzegiem Złotego Rogu jednocześnie przygotowując zasadzkę. Obydwaj monarchowie mieli spotkać się w obecności kilku nieuzbrojonych towarzyszy. Chan Krum przybył na spotkanie w towarzystwie swojego skarbnika, szwagra Konstantyna Pacika i siostrzeńca – syna Konstantyna Pacika. W trakcie rokowań jeden z towarzyszy cesarza zakrył twarz rękami. Nie uszło to uwadze chana – zaniepokoiło go to oraz obraziło. Dosiadł swego konia i w tej chwili z pobliskiej chaty wyskoczyło trzech uzbrojonych żołnierzy cesarskich, którzy zaatakowali Bułgarów. Towarzysze chana swymi ciałami zasłonili swego władcę – tym samym uratowali go, lecz sami zostali pozbawieni życia. Chanowi udało się wymknąć spod oszczepów przeciwnika, poprzysiągł jednak Bizantyjczykom zemstę. W płomieniach stanęły przedmieścia stolicy cesarstwa i okoliczne wsie, niezliczone klasztory, świątynie i wspaniałe wille, nawet pałac cesarski Świętego Manasa. Wykwintne kapitele i rzeźby załadowano na wozy i wywieziono do Bułgarii. Miały w przyszłości ozdobić odbudowany pałac w Plisce. W drodze powrotnej chan Krum zdobył Adrianopol, a jego ludność przesiedlił na ziemie bułgarskie. Wśród przesiedlonych znalazła się armeńska rodzina z małym chłopcem, który w przyszłości miał zostać cesarzem bizantyńskim jako Bazyli I.