Dość chłodne powietrze, które występuje w cieniu nadchodzącej się chmury, gdy tylko dotrze do powierzchni Ziemi, zaczyna rozprzestrzeniać się na boki, dlatego zwykle przed burzą wieje chłodny wiatr. Wkrótce potem niebo przeszywa błysk (który może mieć ponad kilkadziesiąt kilometrów długości), rozlega się grzmot i spada ulewny deszcz. W pojedynczej komórce burzowej po 20–30 minutach zaczyna dominować prąd zstępujący, kontury chmury ulegają rozmyciu, a sama chmura wyparowuje.
Pojedyncze komórki burzowe często łączą się tworząc multikomórki burzowe lub układają się w linię szkwału (wzdłuż frontów chłodnych). Jeśli istnieją ku temu odpowiednie warunki (zmiany kierunków lub prędkości wiatru na różnych wysokościach, czyli tzw. uskoki wiatru), które spowodują odseparowanie prądu wstępującego od zstępującego, to wówczas pojedyncza chmura burzowa może przemienić się w superkomórkę i istnieć nawet przez wiele godzin. Jedna z najsilniejszych burz w historii Polski miała miejsce 11 sierpnia 2017 roku, gdy przemieścił się aktywny system burzowy w formie derecho ze strukturą Bow echo. Niszczące porywy wiatru przekraczały 100–150 km/h.