Transport tych win był ułatwiony dzięki dużej zawartości alkoholu, która je konserwowała podczas długiej podróży na północ Europy.

Czasy nowożytne thumb|Piwnice w Tokaju na Węgrzech, gdzie strzeżono tajemnicy produkcji thumb|upright=0.7|Dom Pérignon, legendarny twórca szampana W 1453 Imperium Osmańskie podbiło Konstantynopol, a sytuacja wenecjan i genueńczyków pogorszyła się. Handel winem między wschodnią częścią Morza Śródziemnego a Europą północną drastycznie zmniejszył się. W tym czasie Hiszpania kończyła rekonkwistę i zastępowała wino śródziemnomorskie własnym winem, zwłaszcza na rynkach angielskich i holenderskich. Port w Sanlúcar de Barrameda zaczął eksportować duże ilości białego wina, przodka współczesnej sherry. Wino to, nazywane sack, zrobiło furorę w Anglii. Nawet w najgorszych momentach relacji dyplomatycznych między tymi dwoma krajami (jak podczas epizodu z Wielką Armadą w 1588), wymiana handlowa przetrwała – czasem wspomagana przez korsarzy, którzy kradli to, czego nie mogli kupić. 40–60 tys. beczek po 500 l rocznie opuszczało wybrzeże hiszpańskie w stronę Anglii i Holandii (ta objętość wynosząca około 300 tys. hektolitrów stanowi ⅔ dzisiejszej produkcji).