Posiłkując się Porfiriuszem, Ammoniuszem Sakkasem i Janem Damasceńskim, rozważa zagadnienie kategorii klasycznej metafizyki, w tym substancji, rodzaju i gatunku; rodzaj i gatunek orzekają o substancji w osobniku, lecz same z siebie nie orzekają o niczym ani też niczego w nim substancjalnego nie tworzą, co jest prawdą, jeśli powszechniki nie mogą wyjść poza uogólnianie wspólnych właściwości osobników, pełniąc tylko rolę indukcji. Są one zewnętrznymi znakami jako znaczące słowa, a nie realnymi przyczynami substancji, skoro tylko oznaczają przejawy właściwości jakiegoś osobnika w działaniach i doznaniach, niczego nie dodając w zakresie jego bytu, więc zakładanie realnego bytu powszechników zakrawa na błąd kategorialny, kiedy usiłuje się przyczynowo wyjaśnić jednostkowienie się osobników.