Po przeprawie Polacy przez kilka dni obozowali w wiosce serbskiej Tekiji. Później przemaszerowali na ziemie bułgarskie do Widynia, gdzie rozłożyli się obozem nad samym Dunajem. Obóz otoczony był wartami tureckimi. Kilka dni później do obozu przybył oddział węgierski liczący około 4 tysięcy żołnierzy razem z stu kilkunastu Polakami z Polskiego Legionu siedmiogrodzkiego generała Józefa Bema. Polacy z Legionu Bema przyłączyli się w obozie do Legionu Wysockiego. Jak stwierdził w swoich wspomnieniach generał Józef Wysocki: „przyjęcie ze strony Turków było dość gościnne”.
Rozpoczęły się rozmowy dyplomatyczne między rządami krajów w kwestii dalszego losu internowanych Polaków. Rosja i Austria domagały się wydania Polaków. Sułtan turecki Abdülmecid I odmówił wydania, ale rozmowy dyplomatyczne dalej się toczyły. W rozmowach dyplomatycznych zaangażowali się też posłowie francuscy i angielscy.
Ze strony Tureckiej pojawiły się rady, że jednym ze sposobów uniknięcia wydania Austrii, czy Rosji jest przejście na Islam. Z takiej opcji skorzystał generał Józef Bem i kilkunastu Polaków. Pozostała większość Polaków zdecydowanie odrzuciła pomysł zmiany wiary i nawet pod groźbą śmierci postanowili pozostać przy „wierze ojców”.