Ze śmiercią synów Weihera właściwie zakończyła się sławna, choć nieco awanturnicza historia rodu. Następne pokolenia nie rwały się do polityki, z wolna "konsumując" sławę i majątek, którymi obdarzyli ich rycerscy przodkowie. Niewątpliwie niektórzy odziedziczyli po przodkach nie tylko sławę i majątek, ale i zdolności organizatorskie, gospodarując z powodzeniem w majątkach ziemskich Mazowsza, głównie w okolicach Płocka i Płońska.

Dzisiejsi potomkowie Ludwika po mieczu to przedstawiciele jednej tylko linii rodowej. Zgodnie z decyzją zmarłego niedawno nestora rodu, działacza sportowego Mariusza, używają swego nazwiska w pisowni Weyher. Pozostałe linie rodowe skończyły się "zgodnie z tradycją" z powodu braku potomków, lub są kontynuowane, ale "po kądzieli".

Bracia Jana Weihera Franciszek – najstarszy syn Ernesta Dymitr – kasztelan gdański Ludwik – podkomorzy chełmiński Marcin Władysław Melchior – wojewoda chełmiński

Mowa pogrzebowa Fabiana Birkowskiego (zachowano pisownię)

Mowa pogrzebowa nawiązywała do waleczności Jana, ale i do innych jego cnót obywatelskich, jak miłość Boga, Ojczyzny i króla: