W roku 1608 Champlain założył prowincję i miasto Quebec, zajmując tym samym dla Francji całą dolinę Rzeki Św. Wawrzyńca. Nie zależało mu jednak na szerokim osadnictwie. Nowa Francja, bo tak zaczęto kolonię nazywać, miała bowiem być miejscem pozyskiwania dóbr natury, a zwłaszcza cennych futer dzikich zwierząt. Francuzi wznieśli niewiele miast – Port Royal (1605), wspomniany Quebec, Montreal (1642), Nowy Orlean (1718) i Louisburg (1720) były podstawą handlowej egzystencji, ale rolnictwo w kolonii prawie nie istniało. Taką sytuację zastał energiczny Ludwik XIV, który postawił na konsolidację potęgi zamorskiej Francji, a to oznaczało zwiększenie liczby rolników i rozwój Nowej Francji. Jednakże jego intendant (administrator) w Ameryce, Louis de Frontenac, miał inne zamiary: z jego polecenia znany coureur de bois Louis Jolliet oraz jezuita o. Jacques Marquette ruszyli na zachód w poszukiwaniu przejścia północno-zachodniego, co mogło otworzyć drogę do handlu z Dalekim Wschodem.