Jeśli zajdzie taka potrzeba, należy „nagiąć” język, na który się tłumaczy, tak by na ile to tylko możliwe objąć nim pierwotną myśl autora oryginału.
Z powyższego wynika, że dane słowo w tekście powinno być tłumaczone jednolicie, a nie na różne sposoby, jeśli zmienny jest kontekst.
Alienacja sprawia, że tłumaczenia mogą być o wiele trudniejsze do zrozumienia niż gdyby stosowana była naturalizacja, jednak jest to cena, którą trzeba zapłacić w zamian za uniknięcie zniekształcenia pierwotnej myśli autora. By strategia ta zadziałała, należy przetłumaczyć duże ilości tekstu, tak by czytelnik, mając wystarczająco dużo przykładów nieznanego sobie sposobu użycia danego słowa, mógł zrozumieć jego znaczenie. Nawet przy takich założeniach trudno oddać aspekt holistyczny, wszystkie sposoby użycia danego słowa, jego kolokacje i gramatykę języka. Jako że wszystko to składa się na znaczenie słowa, tłumaczenie nieuchronnie spłyca tekst oryginalny, pozostając tylko jego imitacją.