Dzięki argumentowi silnej i właśnie dodatkowo modernizowanej jeszcze greckiej floty, w polityce zagranicznej, nie bez przeszkód udało mu się dołączyć do sojuszu z Serbią, Bułgarią i Czarnogórą, przygotowującego wielonarodową wojnę wyzwoleńczą, przeciw Imperium Osmańskiemu. Czego sojusznicy nie docenili należycie, to dokonujący się jednocześnie ogromny wzrost zarówno możliwości technicznych, jak i wyszkolenia kadr oraz morale, także greckiej armii lądowej. W ich efekcie, to Grecja okazała się głównym beneficjentem nadchodzących dwóch wojen bałkańskich, w tym także w zainicjowanym przez Bułgarów, szczególnie gwałtownym i okrutnym starciu, o wymieszaną etnicznie Macedonię. Jednym z decydujących elementów zwycięstw Greków była dobra, pomimo różnicy poglądów strategicznych, współpraca pomiędzy nominalnie głównodowodzącym armią, wybitnym politykiem, Wenizelosem, a dowódcą polowym – skłonnym do zdecydowanie nadmiernego ryzyka, jednak także zdyscyplinowanym jako dowódca, zawodowym strategiem wojskowym, księciem Konstantynem. Po wybuchu I wojny światowej Wenizelos dążył do sojuszu z państwami Ententy, przez co popadł w konflikt z panującym w Grecji od 1913 roku Konstantynem. Z tego powodu 6 marca 1915 Wenizelos złożył dymisję.