Na brzegu, blado się przebija przez mgieł głębiny, Gdzie wroga wyniosły fort w złowrogiej ciszy tkwi, Cóż to jest, co lekka bryza, ponad stromym zboczem Przelotnie w porywach, to odkrywa, to zakrywa? Właśnie pochwycił blask pierwszych promieni poranka I w pełni chwały rozświetlony świeci w powodzi światła. Refren: To gwiaździsty sztandar! O niechaj długo powiewa Ponad krajem wolnych, ojczyzną dzielnych ludzi.

A gdzież jest ta zgraja, co przechwalając się poprzysięgała Że wojenne spustoszenie i zamęt bitewnych pól Tej ziemi, tego kraju nigdy już nas nie opuszczą? Ich krew zmazała już z ziemi ślady ich brudnych stóp. Żadne schronienie nie zdoła uratować najemników, niewolników Przed okrutnościami ucieczki i ciemnością grobów. Refren: A gwiaździsty sztandar tryumfalnie powiewa Ponad krajem wolnych, ojczyzną dzielnych ludzi.

O niech tak zawsze będzie, gdy przyjdzie wolnym stanąć Między ukochaną ojczyzną a spustoszeniem wojny! Błogosławiony zwycięstwem i pokojem, przez niebiosa uratowany kraj Niechaj sławi moc, która stworzyła i uchowała nas jako naród. Wtedy