Aleksander Ludwik dzięki swej działalności i postawie: (...) cieszył się sympatią szerokich kół społeczeństwa miejscowego (...) jak odnotowała w lutym 1933 „Gwiazdka Cieszyńska”. Natomiast na łamach „Światowida” w kwietniu 1935 pisano między innymi, że (...) książęta Sułkowscy reprezentują najczystszy typ Polaków-patrjotów (...).

Gospodarowanie majątkiem thumb|Bielsko, Aleje Sułkowskiego Aleksander Ludwik Sułkowski w 1929 przejmował majątek obciążony dużymi zobowiązaniami wobec państwa w związku z reformami Władysława Grabskiego. Fideikomis utrzymywał się głównie z lasów książęcych oraz czynszów, m.in. za wynajem części pomieszczeń zamkowych oraz okalających go obiektów (Bazary Zamkowe). Istotnym elementem przedsiębiorstwa leśnego był duży tartak w Wapienicy oraz w Bielsku firma sprzedająca wyprodukowane w nim drewno i klepki beczkowe. Gdy Sułkowski przejmował dobra wybuchł kryzys światowy, a państwo naliczyło podatek od spadku po ojcu w wysokości 400 tysięcy złotych. Dzięki wstawiennictwu u władz brata Romana, postrzeganego za patriotę i kombatanta walk niepodległościowych, książę otrzymał obniżenie sumy o połowę, co uwarunkowano koniecznością szybkiego jej uregulowania. Kwota była na tyle wysoka, że Aleksander Ludwik musiał zaciągnąć pożyczki w kasie miejskiej i pozbyć się części nieruchomości.