Proces w sprawie Mościckiego rozpoczął się w listopadzie 1991. Zeznający w roli świadków inni maszyniści zaznaczali, że awarie samoczynnej blokady liniowej nie należały do rzadkości; wśród nich znalazł się maszynista pociągu ekspresowego Tatry z dnia katastrofy, który powiedział, że inny semafor samoczynnej blokady liniowej niedaleko miejsca wypadku wskazywał sygnał S1 Stój, pomimo że odstęp bezpośrednio za nim nie był zajęty. Przesłuchano również mieszkańca jednej z podwarszawskich miejscowości, który sam zgłosił się jako świadek po zauważeniu, że sygnał na jednym z semaforów samoczynnej blokady liniowej umieszczonym między Pruszkowem a Ursusem co chwilę się zmienia.
Incydent z 9 kwietnia 1992 9 kwietnia 1992, na odcinku linii kolejowej nr 1 między Pruszkowem a Grodziskiem Mazowieckim doszło do incydentu. Maszynista jednego z pociągów zatrzymał się pod semaforem, który wskazywał sygnał S2 Jazda z największą dozwoloną prędkością, pomimo tego, że na odstępie za tymże semaforem znajdował się pociąg. Wypadku identycznego z tym z Ursusa udało się uniknąć dzięki temu, że panowała dobra widoczność. Komisja kolejowa stwierdziła, iż przyczyną awarii było zwarcie skrośne.