Planowany od dawna zamiar samotnego rejsu wokół globu postanowił zrealizować wyłącznie własnymi siłami. Teliga bazując na swoich oszczędnościach, zbudował jacht „Opty”. Jachty tego typu były udaną i sprawdzoną konstrukcją jachtu pełnomorskiego, nota bene pierwszą polską, opracowaną jeszcze przed II wojną. Jak na tamte czasy, jacht był dość dobrze wyposażony w sprzęt dodatkowy, jak: tratwa pneumatyczna, plastikowy niezatapialny bączek do komunikacji z lądem, aparatura sygnalizacyjna czy radio. Maszty i bomy były co prawda jeszcze drewniane, lecz olinowanie i okucia już nierdzewne, a bogaty komplet żagli wystarczał na wszystkie rodzaje wiatrów. Sprzęt nawigacyjny odpowiadał przepisom i rzeczywistym potrzebom żeglugi oceanicznej. Jacht nie był jednak wyposażony w radiostację.

Chociaż wiele osób i instytucji przyczyniło się do pomocy w tym przedsięwzięciu, jak PZŻ, PMH, czy Marynarka Wojenna, szczególnie w jego fazie końcowej, to jednak główny ciężar prac i finansów przez długi czas ponosił sam żeglarz-armator. Mówiono, że w tym właśnie celu Teliga sprzedał nawet swoje mieszkanie.