Pozostał on jedynym oficjalnym przedstawicielem Polski na Węgrzech, gdy zlikwidowano ambasadę oraz konsulaty RP.
W maju 1941 roku Steifera oskarżono o nielegalne rozmowy z władzami węgierskimi, które miały mieć na celu nawiązanie kontaktów z Niemcami, rzekomo na temat powołania rządu polskiego przy Rzeszy. Podstawą tego oskarżenia był raport por. K. Morvaya, Polaka węgierskiego pochodzenia. Pułkownik oddał się do decyzji Sądu Obywatelskiego, zwołanego przez wikariusza apostolskiego mjr. kapelana ks. Piotra Wilka-Witosławskiego, we współpracy z przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego ds. Opieki nad Uchodźcami, Bohdanem Stypińskim. Sąd ten uznał, że brak przesłanek do oskarżenia Steifera o chęć podjęcia współpracy z Niemcami, jednak podejmując prywatną rozmowę z ministrem Karolyi Barthą przekroczył swoje kompetencje i obowiązki. Premier Władysław Sikorski wezwał pułkownika do złożenia dymisji, ze zrobieniem czego ten drugi długo zwlekał do czasu, gdy strona węgierska zastąpiła go 24 marca 1942 powołanym na to stanowisko ppłk. Aleksandrem Królem.