Karabiny żołnierze dostali dopiero przed wyjazdem na front, a wcześniej szkolili się pożyczonych z 15 pułku. Lanc nie odebrali, ponieważ nie było czasu na naukę w ich władaniu.

Brak koni z jednej strony, a z drugiej zbyt duża liczba ochotników zmuszały do utworzenie szwadronów w składzie dwóch plutonów konnych i dwóch pieszych. Udało się jednak zrealizować postawione zadania, czego dowodem był egzamin zdany w walce z wrogiem już po czterech tygodniach od rozpoczęcia formowania pułku.

Działania bojowe Walki na froncie pomorskim Walki nad rzeką Drwęcą 12 sierpnia 1920 z dowództwa przyszedł telefoniczny rozkaz do wymarszu. Wtargnięcie zdążającej do obejścia od zachodu Warszawy, sowieckiej 4 Armii oraz III Korpusu Konnego na Pomorze zmusiły Naczelnego Wodza do zebrania wszystkich sił lądowych, będących w jego dyspozycji i przeciwstawienia się oddziałom nieprzyjaciela. Pułk w cztery tygodnie po rozpoczęciu formowania, niekompletny i prawie niewyszkolony, miał wejść do walki. W momencie rozpoczęcia marszu liczył 878 ludzi i 330 koni w czterech szwadronach i szwadronie karabinów maszynowych. 13 sierpnia pułk wyruszył na dworzec kolejowy, żegnany w mieście przez miejscową ludność. O 21.00 odjechał pierwszy transport do Torunia. Tam dowódca otrzymał rozkaz wyładowania się na stacji kolejowej Golub i obsadzenia brzegów Drwęcy.