Dla zabezpieczenia się przed możliwym oskrzydleniem dowódca pułku por. Ciążyński przesunął 1 szwadron z plutonem karabinów maszynowych na lewy brzeg rzeki i uniemożliwił ogniem dalsze przemieszczanie się tego batalionu. W tej walce wyróżnił się wachm. Klimacki, który pomimo ciężkiej rany wytrwał ze swoim plutonem na stanowiskach, odpierając ataki nieprzyjaciela. Dalsze natarcie pułku odrzuciło wroga do Brodnicy. Starszy ułan Konwiński wraz z wachm. Janikowskim dopadli dwa nieprzyjacielskie karabiny maszynowe i po unieszkodliwieniu ich obsługi skierowali ogień na zbliżające się przeciwnatarcie wroga. Powodzenie pułku należy przypisać w znacznej mierze szwadronowi karabinów maszynowych, ponieważ z braku artylerii to na nim spoczywał ciężar walki. W boju wyróżnili się chor. George i wachm. Falkowski, którzy usuwali zacięcia przebiegając od jednego karabinu maszynowego do drugiego, kierując jednocześnie ogniem niewyszkolonych dostatecznie ułanów. Obejście lewego skrzydła pułku udaremnił drugi szwadron, który szarżą odrzucił obchodzącego nieprzyjaciela. Ten natomiast widząc, że jego wysiłki zostały udaremnione, rozpoczął odwrót na Lidzbark i Nowe Miasto. Na kolumnę sowietów wpadł 2 szwadron, szerząc wśród nich popłoch i zamieszanie, i zdobywając jednocześnie trzy sowieckie sztandary pułkowe.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — 26 Pułk Ułanów Wielkopolskich · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.