By móc poprzez zapiski we wspólnych książkach korespondować z więźniem z innej celi, ojcem Marino Balbim, Casanova użył jako pióra zaostrzonego paznokcia małego palca prawej ręki, który zapuszczony był do dłubania w uchu, a jako atramentu – soku z morwy (później dostarczono mu zwykłych materiałów pisarskich).

Od ucieczki z I Piombi do pobytu w Polsce (1756–1766) W nocy z 31 października na 1 listopada 1756 roku zbiegł wraz z ojcem Balbim przez dziurę w dachu. Szczęśliwie wydostał się z granic Republiki Weneckiej i skierował do Niemiec, a stamtąd do Paryża. Tam wkręcił się w grono założycieli loterii państwowej, dzięki której dorobił się fortuny. Udając przed markizą Jeanne d’Urfé biegłego alchemika i różokrzyżowca, zdobył jej całkowite zaufanie, które nieraz mu się przydało. W Paryżu poznał między innymi madame de Pompadour, hrabiego de Saint-Germain, d’Alemberta i Rousseau.