Zarówno władza federalna, jak i prasa wypowiadały się na temat marszu pozytywnie – uważając, że jest to pokojowy sposób na zwrócenie uwagi na nierówność praw. Ponieważ manifestacja była szeroko opisywana w mediach, wiele osób wsparło ją finansowo, a ponadto w Paryżu zapowiedziano przeprowadzenie bliźniaczego marszu, poprowadzonego przez Jamesa Baldwina i Burta Lancastera. Głównymi hasłami marszu stały się: więcej miejsc pracy do czarnych, wyższa płaca minimalna i zatrudnienie bez zwracania uwagi na kolor skóry. Dzięki zebraniu 800 tysięcy dolarów udało się zorganizować darmowy transport do stolicy, wyżywienie i opiekę medyczną dla uczestników. Zatrudniono także czarnoskórych, nowojorskich policjantów do pilnowania porządku. Ponadto władze miasta zmobilizowały 5 tysięcy osób z policji, 2,5 tysiąca osób z Gwardii Narodowej, 4 tysiące żołnierzy i 15 tysięcy członków oddziałów paramilitarnych.