Stale pogarszająca się sytuacja gospodarcza Polski, połączona z brakiem perspektyw realnej poprawy, doprowadziła do pogłębienia się kryzysu. Przyparty do muru rząd po nieudanej próbie wzmocnienia swojej pozycji poprzez referendum z roku 1987, zmuszony był podnieść ceny o 40 procent. Wywołało to natychmiastowe protesty, szybko ogarniające cały kraj. 25 kwietnia 1988 protesty wybuchły w Bydgoszczy, szybko objęły Gdańsk i Nową Hutę, a także wiele innych miast. Fala strajków dała nowy oddech „Solidarności”, która od czasu delegalizacji (8 października 1982 roku) tkwiła w impasie, teraz jej przywódcy stanęli na czele protestów. Nie zmieniło tego brutalne stłumienie strajku nowohuckiego, a także krótkotrwały areszt przywódców solidarnościowych. Strajki trwały do końca maja i zmusiły władzę do podjęcia rozmów. Możliwość przemian ustrojowych otworzyła również zmiana polityki Związku Sowieckiego, pod wodzą Michaiła Gorbaczowa, który obciążany głębokim kryzysem gospodarczym, nie mógł dłużej ponosić kosztów utrzymania swojej strefy wpływów.