Projekt firm Hughes/Raytheon opierał się w znacznym stopniu na pocisku zbudowanym w ramach projektu ACIMD z hybrydowym silnikiem rakietowo-strumieniowym umożliwiającym rozpędzenie go do dużych prędkości. Pocisk posiadał bezwładnościowy system naprowadzający z aktywnym naprowadzaniem radiolokacyjnym w końcowym odcinku lotu tak samo jak w późniejszej konstrukcji AIM-120 AMRAAM. Planowano zaprojektowanie także termicznej głowicy naprowadzającej umożliwiającej przechwycenie celu bez zdradzania swojej obecności emisją radarową.
Pocisk firm General Dynamics/Westinghouse był mniejszy i napędzany pulsacyjnym silnikiem rakietowym na paliwo stałe. Tak jak konkurencyjna konstrukcja posiadał bezwładnościowy system naprowadzania z korygowaniem półaktywnym radiolokacyjnym. Końcowe naprowadzanie odbywało się przy pomocy opto-elektronicznego sensora działającego w podczerwieni. Wadą półaktywnego naprowadzania radiolokacyjnego jest konieczność oświetlania celu przez radar samolotu-nosiciela, co oznacza konieczność podążania za celem, narażając się na niebezpieczeństwo.