Bożena Janicka w recenzji dla „Kina” zachowała większy sceptycyzm, zapytując o realizm zakończenia: „czy w kodeksie karnym istnieje paragraf, przewidujący sądowy wyrok za winę wyłącznie moralną? Czy za przestępstwo wyjątkowo drastyczne sąd może sprawcę całkowicie uwolnić od kary tylko dlatego, że wcześniej ktoś owemu sprawcy zrobił świństwo?”.

W plebiscycie pisma „Kino”, którego celem było wyłonienie 10 najlepszych filmów roku 2006, Plac Zbawiciela zajął drugie miejsce (głosami ośmiorga redaktorów).

Analizy i interpretacje Michał Piepiórka zauważył, że Plac Zbawiciela mimo swej struktury podobnej do Długu ma zupełnie inne przesłanie niż wspomniany film Krauzego. Zdaniem Piepiórki „twórcy dostosowali się do trendu w polskim kinie uformowanego po roku 2000 i przedstawili polską rzeczywistość z punktu widzenia ofiar transformacji, a nie jej «młodych wilczków», jak było w Długu”. Piepiórka stwierdził, że w filmie małżeństwa Krauze „od uczucia rozczarowania niedostatkami wolnego rynku nastąpiło przejście do współodczuwania z tymi, których kapitalistyczna machina wyrzuciła na margines społeczeństwa”.